13 czerwca, 2014

May 2013

Ponad rok temu jeździłam sobie na rowerze w kolorowych rajtkach, nie przejmując się tym, że bluzka w kropki średnio do nich pasuje (choć mimo to lubię ten zestaw). Było bardzo beztrosko, spotkałyśmy z A. dwa koty, a na kolację zjadłam szparagi i kawę z gałką lodów waniliowych. Miałam siedemnaście lat i różowe espadryle na nogach. Włosy w kolorze bliżej nieokreślonym i uśmiech z rodzaju tych nienazwanych.
Ostatnio często wspominam.

02 czerwca, 2014

Sunrise 4:20 AM

Jak dawno nie klikałam w pomarańczowy prostokącik z rysunkiem pisaka. Od ostatniego posta minął ponad miesiąc i właściwie od tamtej pory cały czas jest coś, kolokwialnie mówiąc "do roboty". Nie żebym narzekała na taki stan rzeczy. Fajnie jest mieć dużo zajęć i zadań, bo wtedy człowiek czuje się po prostu potrzebny i spełniony, tak to już z nami jest. Tymczasem nastał czerwiec, pamiętam nawet co robiłam dokładnie rok temu i zupełnie nie wiem w jakim miejscu będę za kolejny. Ostatnio zdecydowanie za dużo myślę. Budzę się rano, a moja głowa spętana jest tysiącem myśli, które skaczą od jednej do drugiej. Dopóki nie wstanę tak sobie wirują. Więc tym bardziej lubię być czymś zaabsorbowana. 
A teraz, moi mili państwo, zupełnie nie na temat, ale skoro ostatnio robię sobie reminiscencje różnych uroczych zdjęć, książek, filmów i ogólnie różnych chwil to przytoczę tu cytat z filmu (mojego ukochanego!) "Amelia": Gdy palec wskazuje niebo, tylko głupiec patrzy na palec. 

+ to:I fall in love with people's passion. The way their eyes light up when they talk about the thing they love and the way they fill with light. 





27 kwietnia, 2014

Navy blue look

Tak wyszło, że prawie wszystko co miałam na sobie tego dnia było odcienia niebieskiego. Nie wiem z jakiego powodu, być może dlatego, że wzięłam pierwsze lepsze ubrania z szafy. Ale co ja się będę rozpisywać o ubraniach, jak już kiedyś wspominałam nie idzie mi to za dobrze, więc nie ma co liczyć na kwieciste opisy t-shirtów i torebek.
A tymczasem jeszcze tylko 3 dni i kolejny wolny tydzień. Czas na czytanie, oglądanie, spanie. Ah, jak ja to kocham! Mój plan lekcji uległ zmianie (oczywiście na gorsze!), więc wypadałoby się wyspać, bo jutro 8 dłuuuuugich godzin. Do napisania! 





spodnie, t-shirt, płaszcz - sh | torba - diy | buty - venezia | okulary - h&m

16 kwietnia, 2014

Baby blue skirt

Kto by pomyślał, że od dodania ostatniego posta minął prawie miesiąc... Na swoje usprawiedliwienie mam po prostu natłok edukacyjnych wrażeń, jakie zafundowała mi szkoła. Właściwie to całkiem sporo się działo. Zdążyłam kupić kilka książek (zdecydowanie popadłam w książkoholizm - miesiąc bez kupna nowej jest miesiącem straconym), znaleźć w ciuchlandzie sweter z COSa (!), parokrotnie się załamać, obejrzeć tylko jeden film (tragedia, wiem), wypić hektolitry kawy no i zaangażować się w różne szkolne wydarzenia. Ba, zdążyłam nawet w przedstawieniu wystąpić, a tym samym wyjść ze swojej strefy komfortu, o której już kiedyś pisałam. I dla samej frajdy tworzenia, było warto! Jutro z pewnością (już moja mama o to zadba) czekają mnie od rana porządki, także wypadałoby chociaż raz położyć się spać przed pierwszą. Pora uprzątnąć pokój, który od jakiegoś czasu pełni tylko funkcję sypialni. Wręcz potrzebuję oczyścić przestrzeń. Już taki ze mnie człowiek, że gdy jest porządek funkcjonuje mi się o wiele lepiej. 
Pogoda nas nie rozpieszcza, ale dziś udało mi się z Kamilą zrobić zdjęcia na dziedzińcu KULu, gdzie pięknie kwitną magnolie. Nie byłyśmy zresztą jedyne. W gałęziach magnolii nr 2 młoda dziewoja wdzięcznie pozowała swojemu fotografowi. Ze szkodą dla nas, bo zachachmęcili bardziej ukwiecone drzewo. :D Jakby tego było mało kolejna osoba zaczęła fotografować tę nieszczęsną magnolię telefonem, przez który później zdawała swojemu rozmówcy relację prosto z "pięknie ukwieconego dziedzińca". No, ale koniec końców poradziłyśmy sobie jakoś, zdjęcia wyszły całkiem ładnie. A na sobie mam (to chyba utarte sformułowanie fashion blogerek) spódnicę w kolorze baby blue, którą kupiłam na tych samych łowach, co wspomniany wcześniej sweter. Ten odcień niebieskiego coraz częściej gości ostatnio w mojej szafie. Miłego wieczora, korzystajcie z wolnego czasu! x





bluzka, spódnica, płaszcz - sh | buty - converse

21 marca, 2014

3, 2, 1...

Cześć! Nareszcie nadeszła. Najlepsza z najlepszych pór roku - wiosna. Piękny był dziś dzień. To ten czas, gdy możesz usiąść na balkonie, dachu, ławce, czy na czymkolwiek innym w promieniach słońca i po prostu siedzieć. Spędzać czas ze wspaniałymi ludźmi. Pić mrożoną kawę i jeść lody. Możesz czytać w parku jednym okiem zerkając w książkę, drugim podglądając ludzi karmiących ptaki. Codziennie zakładać inne okulary przeciwsłoneczne. Zmienić obuwie na lekkie. Szwendać się po mieście i siedzieć w kawiarnianych ogródkach, które wreszcie są otwarte. Możesz podziwiać rozkwitające różowe kwiatuszki na drzewach i spać przy otwartym oknie. Posadzić nowe rośliny, zrobić wiosenne porządki i wyjść poza swoją strefę komfortu.To właśnie dlatego wiosnę lubię najbardziej.

PS. Ten nieogar na głowie to wiosenna bryza. :)
PS2. Wiem, że znów płaszcz i znów marynarka, ale to moje absolutnie ulubione ubrania.



spodnie - river island | buty - venezia | płaszcz - mango | marynarka, koszula - sh

11 marca, 2014

We are the people

Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale dochodzi do tego, że wymyślenie tytułu posta zajmuje mi dłużej niż jego napisanie. No ale mniejsza z tym. Zaczyna się bowiem ten niepowtarzalny czas kiedy największym problemem są robaki wpadające do pokoju przez otwarte na oścież okno i promienie słońca odbijające się w komputerowym monitorze - wiosna. Nie bez powodu moja ulubiona pora roku. Wszystko jest wyważone, nie rozpływamy się z gorąca a jednocześnie zimowy płaszcz wraca do szafy. Miałam dziś wolne popołudnie. Żadnych obowiązków, zadań, nic. Postanowiłam więc przejść się na spacer. Nagrodziłam swoje szkolne wysiłki lodem z polewą karmelową i po prostu maksymalnie zwolniłam. Nie wiem czy już tu o tym pisałam, ale uwielbiam obserwować obcych ludzi i wymyślać sobie ich historie. Większość gdzieś pędziła, ale czemu się dziwić - mamy prawie środek tygodnia. I tak nasunęła mi się myśl, że chociaż jeden raz w ciągu całego tygodnia roboczego powinnam zwolnić, poczuć się tak jak w sobotę. Dostrzec tych wszystkich dobrych ludzi. Zauważyć ich piękne gesty, to jak na siebie patrzą i uśmiechają się. Jak pomagają innym (ten film szczególnie - klik), obserwują to, co ich otacza, pogwizdują, nucą. Oni są. Najczęściej robią te wielkie-małe rzeczy gdy nikt nie patrzy.
Gdy pojawia się u mnie taki nastrój (czyt. superowo-mega-myślicielsko-filozoficzno-optymistyczny) mam w zwyczaju czytać forum filmu Amelia na filmwebie, polecam!
Miłego spowalniania czasu, S.

ramones - cubus | jeans - sh | sweater - gift | shoes - converse