No i znów nawiązanie do Mikromusic, tym razem w tytule. Nowa, równie piękna jak poprzednie, piosenka. Mamy lato (przynajmniej w kalendarzu), a w '96 się urodziłam. Piszę tu takie niezobowiązujące rzeczy (i to już ponad rok!), że dziś sobie napiszę za co lubię tę upalną porę roku. A więc nie mogłoby się obyć bez jedzenia - czereśnie, poziomki, truskawki, fasolka szparagowa, bób. Długie, jasne wieczory, cykanie świerszczy, lemoniady, uśmiechy ludzi na ulicy, sukienki, letnie kino pod chmurką, czas na czytanie książek, dobre światło do zdjęć, spotkania z wspaniałymi ludźmi, wczesne poranki, ogniska, brak poczucia czasu, nocne powroty do domu, światła ulicy, ludzie wylegujący się w parku i czytający książki, jazda na rowerze, filmy, mnóstwo filmów. Ach no i jeszcze kawa. I pewnie o wiele więcej rzeczy, o których teraz nie pamiętam. A Wy, za co kochacie lato?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ootd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ootd. Pokaż wszystkie posty
24 czerwca, 2014
16 kwietnia, 2014
Baby blue skirt
Kto by pomyślał, że od dodania ostatniego posta minął prawie miesiąc... Na swoje usprawiedliwienie mam po prostu natłok edukacyjnych wrażeń, jakie zafundowała mi szkoła. Właściwie to całkiem sporo się działo. Zdążyłam kupić kilka książek (zdecydowanie popadłam w książkoholizm - miesiąc bez kupna nowej jest miesiącem straconym), znaleźć w ciuchlandzie sweter z COSa (!), parokrotnie się załamać, obejrzeć tylko jeden film (tragedia, wiem), wypić hektolitry kawy no i zaangażować się w różne szkolne wydarzenia. Ba, zdążyłam nawet w przedstawieniu wystąpić, a tym samym wyjść ze swojej strefy komfortu, o której już kiedyś pisałam. I dla samej frajdy tworzenia, było warto! Jutro z pewnością (już moja mama o to zadba) czekają mnie od rana porządki, także wypadałoby chociaż raz położyć się spać przed pierwszą. Pora uprzątnąć pokój, który od jakiegoś czasu pełni tylko funkcję sypialni. Wręcz potrzebuję oczyścić przestrzeń. Już taki ze mnie człowiek, że gdy jest porządek funkcjonuje mi się o wiele lepiej.
Pogoda nas nie rozpieszcza, ale dziś udało mi się z Kamilą zrobić zdjęcia na dziedzińcu KULu, gdzie pięknie kwitną magnolie. Nie byłyśmy zresztą jedyne. W gałęziach magnolii nr 2 młoda dziewoja wdzięcznie pozowała swojemu fotografowi. Ze szkodą dla nas, bo zachachmęcili bardziej ukwiecone drzewo. :D Jakby tego było mało kolejna osoba zaczęła fotografować tę nieszczęsną magnolię telefonem, przez który później zdawała swojemu rozmówcy relację prosto z "pięknie ukwieconego dziedzińca". No, ale koniec końców poradziłyśmy sobie jakoś, zdjęcia wyszły całkiem ładnie. A na sobie mam (to chyba utarte sformułowanie fashion blogerek) spódnicę w kolorze baby blue, którą kupiłam na tych samych łowach, co wspomniany wcześniej sweter. Ten odcień niebieskiego coraz częściej gości ostatnio w mojej szafie. Miłego wieczora, korzystajcie z wolnego czasu! x
bluzka, spódnica, płaszcz - sh | buty - converse
21 marca, 2014
3, 2, 1...
Cześć! Nareszcie nadeszła. Najlepsza z najlepszych pór roku - wiosna. Piękny był dziś dzień. To ten czas, gdy możesz usiąść na balkonie, dachu, ławce, czy na czymkolwiek innym w promieniach słońca i po prostu siedzieć. Spędzać czas ze wspaniałymi ludźmi. Pić mrożoną kawę i jeść lody. Możesz czytać w parku jednym okiem zerkając w książkę, drugim podglądając ludzi karmiących ptaki. Codziennie zakładać inne okulary przeciwsłoneczne. Zmienić obuwie na lekkie. Szwendać się po mieście i siedzieć w kawiarnianych ogródkach, które wreszcie są otwarte. Możesz podziwiać rozkwitające różowe kwiatuszki na drzewach i spać przy otwartym oknie. Posadzić nowe rośliny, zrobić wiosenne porządki i wyjść poza swoją strefę komfortu.To właśnie dlatego wiosnę lubię najbardziej.
PS. Ten nieogar na głowie to wiosenna bryza. :)
spodnie - river island | buty - venezia | płaszcz - mango | marynarka, koszula - sh
11 marca, 2014
We are the people
Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale dochodzi do tego, że wymyślenie tytułu posta zajmuje mi dłużej niż jego napisanie. No ale mniejsza z tym. Zaczyna się bowiem ten niepowtarzalny czas kiedy największym problemem są robaki wpadające do pokoju przez otwarte na oścież okno i promienie słońca odbijające się w komputerowym monitorze - wiosna. Nie bez powodu moja ulubiona pora roku. Wszystko jest wyważone, nie rozpływamy się z gorąca a jednocześnie zimowy płaszcz wraca do szafy. Miałam dziś wolne popołudnie. Żadnych obowiązków, zadań, nic. Postanowiłam więc przejść się na spacer. Nagrodziłam swoje szkolne wysiłki lodem z polewą karmelową i po prostu maksymalnie zwolniłam. Nie wiem czy już tu o tym pisałam, ale uwielbiam obserwować obcych ludzi i wymyślać sobie ich historie. Większość gdzieś pędziła, ale czemu się dziwić - mamy prawie środek tygodnia. I tak nasunęła mi się myśl, że chociaż jeden raz w ciągu całego tygodnia roboczego powinnam zwolnić, poczuć się tak jak w sobotę. Dostrzec tych wszystkich dobrych ludzi. Zauważyć ich piękne gesty, to jak na siebie patrzą i uśmiechają się. Jak pomagają innym (ten film szczególnie - klik), obserwują to, co ich otacza, pogwizdują, nucą. Oni są. Najczęściej robią te wielkie-małe rzeczy gdy nikt nie patrzy.
Gdy pojawia się u mnie taki nastrój (czyt. superowo-mega-myślicielsko-filozoficzno-optymistyczny) mam w zwyczaju czytać forum filmu Amelia na filmwebie, polecam!
Miłego spowalniania czasu, S.
ramones - cubus | jeans - sh | sweater - gift | shoes - converse
28 lipca, 2013
90's
Hej! Z góry przepraszam za minę, ale tak to jest, gdy zdjęcia robią ci ludzie, którzy mówiąc jedno słowo wywołują śmiech. Spodnie, które mam na sobie kojarzą mi się z latami 90. Są w mojej opinii idealne. A kupując je zaliczyłam największą ciucholandową gafę (tak, są z ciucholandu!). Otóż na metce było napisane 64. Co pomyślałby każdy z Was? 64 zł, trochę drogo jak na ciucholand, ale cóż, może kreują się na vintage shop. Ja tak właśnie pomyślałam. Tym bardziej, że na wszystkich metkach przy spodniach były takie wysokie "ceny". No nic, pomyślałam, może innym razem. Inny raz przydarzył się następnego dnia, gdy akurat przechodziłam tamtędy z mamą. Ona też była zdziwiona. A wtedy pani powiedziała: "To obwód w pasie, spodnie kosztują 5 zł". Nie muszę chyba pisać, że mama zaczęła się ze mnie śmiać, na policzki wstąpił róż i takie tam. Mam też na sobie bluzkę z siateczką, której niestety tu nie widać, ale o której więcej pisała Kamila. A najwygodniejsze butki świata są z Reala, tak, z tego hipermarketu. Kto by pomyślał, że będą tam takie ładne buty... Udanego tygodnia!
tshirt - sh+diy | jeans - sh | shoes - real | bag - sh
Subskrybuj:
Posty (Atom)

