Pokazywanie postów oznaczonych etykietą personal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą personal. Pokaż wszystkie posty

24 czerwca, 2014

Lato 1996

No i znów nawiązanie do Mikromusic, tym razem w tytule. Nowa, równie piękna jak poprzednie, piosenka. Mamy lato (przynajmniej w kalendarzu), a w '96 się urodziłam. Piszę tu takie niezobowiązujące rzeczy (i to już ponad rok!), że dziś sobie napiszę za co lubię tę upalną porę roku. A więc nie mogłoby się obyć bez jedzenia - czereśnie, poziomki, truskawki, fasolka szparagowa, bób. Długie, jasne wieczory, cykanie świerszczy, lemoniady, uśmiechy ludzi na ulicy, sukienki, letnie kino pod chmurką, czas na czytanie książek, dobre światło do zdjęć, spotkania z wspaniałymi ludźmi, wczesne poranki, ogniska, brak poczucia czasu, nocne powroty do domu, światła ulicy, ludzie wylegujący się w parku i czytający książki, jazda na rowerze, filmy, mnóstwo filmów. Ach no i jeszcze kawa. I pewnie o wiele więcej rzeczy, o których teraz nie pamiętam. A Wy, za co kochacie lato?



21 marca, 2014

3, 2, 1...

Cześć! Nareszcie nadeszła. Najlepsza z najlepszych pór roku - wiosna. Piękny był dziś dzień. To ten czas, gdy możesz usiąść na balkonie, dachu, ławce, czy na czymkolwiek innym w promieniach słońca i po prostu siedzieć. Spędzać czas ze wspaniałymi ludźmi. Pić mrożoną kawę i jeść lody. Możesz czytać w parku jednym okiem zerkając w książkę, drugim podglądając ludzi karmiących ptaki. Codziennie zakładać inne okulary przeciwsłoneczne. Zmienić obuwie na lekkie. Szwendać się po mieście i siedzieć w kawiarnianych ogródkach, które wreszcie są otwarte. Możesz podziwiać rozkwitające różowe kwiatuszki na drzewach i spać przy otwartym oknie. Posadzić nowe rośliny, zrobić wiosenne porządki i wyjść poza swoją strefę komfortu.To właśnie dlatego wiosnę lubię najbardziej.

PS. Ten nieogar na głowie to wiosenna bryza. :)
PS2. Wiem, że znów płaszcz i znów marynarka, ale to moje absolutnie ulubione ubrania.



spodnie - river island | buty - venezia | płaszcz - mango | marynarka, koszula - sh

11 marca, 2014

We are the people

Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale dochodzi do tego, że wymyślenie tytułu posta zajmuje mi dłużej niż jego napisanie. No ale mniejsza z tym. Zaczyna się bowiem ten niepowtarzalny czas kiedy największym problemem są robaki wpadające do pokoju przez otwarte na oścież okno i promienie słońca odbijające się w komputerowym monitorze - wiosna. Nie bez powodu moja ulubiona pora roku. Wszystko jest wyważone, nie rozpływamy się z gorąca a jednocześnie zimowy płaszcz wraca do szafy. Miałam dziś wolne popołudnie. Żadnych obowiązków, zadań, nic. Postanowiłam więc przejść się na spacer. Nagrodziłam swoje szkolne wysiłki lodem z polewą karmelową i po prostu maksymalnie zwolniłam. Nie wiem czy już tu o tym pisałam, ale uwielbiam obserwować obcych ludzi i wymyślać sobie ich historie. Większość gdzieś pędziła, ale czemu się dziwić - mamy prawie środek tygodnia. I tak nasunęła mi się myśl, że chociaż jeden raz w ciągu całego tygodnia roboczego powinnam zwolnić, poczuć się tak jak w sobotę. Dostrzec tych wszystkich dobrych ludzi. Zauważyć ich piękne gesty, to jak na siebie patrzą i uśmiechają się. Jak pomagają innym (ten film szczególnie - klik), obserwują to, co ich otacza, pogwizdują, nucą. Oni są. Najczęściej robią te wielkie-małe rzeczy gdy nikt nie patrzy.
Gdy pojawia się u mnie taki nastrój (czyt. superowo-mega-myślicielsko-filozoficzno-optymistyczny) mam w zwyczaju czytać forum filmu Amelia na filmwebie, polecam!
Miłego spowalniania czasu, S.

ramones - cubus | jeans - sh | sweater - gift | shoes - converse


02 sierpnia, 2013

Flea market

Niestety, zdjęcia z dzisiejszego posta pozostawiają wiele do życzenia, ale mój aparat nie jest w najlepszej formie. W każdą ostatnią niedzielę miesiąca w moim mieście odbywa się targ staroci. A ponieważ jestem osobą, która uwielbia stare przedmioty "z duszą" staram się raz na kilka miesięcy pójść i ponapawać tym widokiem. Jak możecie zobaczyć na poniższych fotkach są książki, są stare przedmioty użytku codziennego i, co bardzo lubię, są poroża. Spotkałam nawet buty Gucci. Minusem jest to, że znalezienie rzeczy ładnej i o przyzwoitej cenie graniczy z cudem, ale udało mi się znaleźć dzwoneczki, które powiesiłam koło łapacza snów. Tak się zastanawiam, czy kiedyś to, co my mamy dzisiaj będzie tak samo cenne jak te wszystkie stare rzeczy. Jeszcze kilka lat temu odtwarzacze VHS i aparaty analogowe były na porządku dziennym, a dziś żeby przegrać coś na DVD lub kupić kliszę trzeba się nieźle nachodzić. Ah, tak sentymentalnie się zrobiło. Świat pędzi naprzód tak szybko, że jedyne, co można zrobić to spróbować za nim nadążyć i nie zapomnieć o tym, co było jeszcze nie tak dawno temu. Bo w gruncie rzeczy było całkiem miło.





Nie wiem skąd te plamki. :(
I moje nowe inspiracje, oczywiście tu też są jelonki.