21 marca, 2014

3, 2, 1...

Cześć! Nareszcie nadeszła. Najlepsza z najlepszych pór roku - wiosna. Piękny był dziś dzień. To ten czas, gdy możesz usiąść na balkonie, dachu, ławce, czy na czymkolwiek innym w promieniach słońca i po prostu siedzieć. Spędzać czas ze wspaniałymi ludźmi. Pić mrożoną kawę i jeść lody. Możesz czytać w parku jednym okiem zerkając w książkę, drugim podglądając ludzi karmiących ptaki. Codziennie zakładać inne okulary przeciwsłoneczne. Zmienić obuwie na lekkie. Szwendać się po mieście i siedzieć w kawiarnianych ogródkach, które wreszcie są otwarte. Możesz podziwiać rozkwitające różowe kwiatuszki na drzewach i spać przy otwartym oknie. Posadzić nowe rośliny, zrobić wiosenne porządki i wyjść poza swoją strefę komfortu.To właśnie dlatego wiosnę lubię najbardziej.

PS. Ten nieogar na głowie to wiosenna bryza. :)
PS2. Wiem, że znów płaszcz i znów marynarka, ale to moje absolutnie ulubione ubrania.



spodnie - river island | buty - venezia | płaszcz - mango | marynarka, koszula - sh

11 marca, 2014

We are the people

Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale dochodzi do tego, że wymyślenie tytułu posta zajmuje mi dłużej niż jego napisanie. No ale mniejsza z tym. Zaczyna się bowiem ten niepowtarzalny czas kiedy największym problemem są robaki wpadające do pokoju przez otwarte na oścież okno i promienie słońca odbijające się w komputerowym monitorze - wiosna. Nie bez powodu moja ulubiona pora roku. Wszystko jest wyważone, nie rozpływamy się z gorąca a jednocześnie zimowy płaszcz wraca do szafy. Miałam dziś wolne popołudnie. Żadnych obowiązków, zadań, nic. Postanowiłam więc przejść się na spacer. Nagrodziłam swoje szkolne wysiłki lodem z polewą karmelową i po prostu maksymalnie zwolniłam. Nie wiem czy już tu o tym pisałam, ale uwielbiam obserwować obcych ludzi i wymyślać sobie ich historie. Większość gdzieś pędziła, ale czemu się dziwić - mamy prawie środek tygodnia. I tak nasunęła mi się myśl, że chociaż jeden raz w ciągu całego tygodnia roboczego powinnam zwolnić, poczuć się tak jak w sobotę. Dostrzec tych wszystkich dobrych ludzi. Zauważyć ich piękne gesty, to jak na siebie patrzą i uśmiechają się. Jak pomagają innym (ten film szczególnie - klik), obserwują to, co ich otacza, pogwizdują, nucą. Oni są. Najczęściej robią te wielkie-małe rzeczy gdy nikt nie patrzy.
Gdy pojawia się u mnie taki nastrój (czyt. superowo-mega-myślicielsko-filozoficzno-optymistyczny) mam w zwyczaju czytać forum filmu Amelia na filmwebie, polecam!
Miłego spowalniania czasu, S.

ramones - cubus | jeans - sh | sweater - gift | shoes - converse


17 lutego, 2014

N°1

Cześć! Piękna pogoda pozwala na lżejszy ubiór. Tak więc powraca karmelowy płaszcz i oxfordy, no i oczywiście okulary! Dzień jest coraz dłuższy dzięki czemu można zrobić mnóstwo rzeczy, chłonąć to wszystko co nas otacza. Słońce sprawia, że nadmiernie się wszystkim zachwycam, chociaż nie mam skłonności do popadania w skrajności. Jakby to powiedziała moja przyjaciółka, sypię "humanistycznymi myślami", co też taką dziwną rzeczą nie jest, bo "na humanie" jestem. Tak więc mój entuzjazm nie jest szkodliwy. Coś nie mam dziś weny na pisanie, więc chociaż zdjęć dużo.

turtleneck, jacket, jeans - sh | coat - mango | sunglasses - hm | shoes - venezia

05 lutego, 2014

Wearing: fur coat

Ostatni weekend spędziłam w Krakowie, pięknym mieście, gdzie na każdym zakręcie czeka na człowieka masa niespodzianek. Moje pierwsze minuty pobytu tam skończyły się upuszczeniem dopiero co kupionego sprite'a i wybuchem wielkiej fontanny na pół galerii handlowej. Nie licząc strzału korka, z którym do tej pory nie wiem co się stało. Wszyscy przeżyli. :) Rzecz, która najmilej mnie zaskoczyła to pogoda. Podczas gdy Lublin przypominał raczej Syberię, w Krakowie dwa swetry to o jeden za dużo, nie wspominając o rajstopach pod spodniami. I tym oto sposobem pierwszy raz tej zimy gotowałam się z gorąca. W niedzielę przebiegłam maraton na pociąg, mało nie zeszłam na zawał, ale na szczęście zdążyłam. Takie rzeczy tylko w Krakowie. 
A teraz jestem zwarta i gotowa, pilnie się uczę, łapię promienie słońca i wszystko co dobre dokoła mnie. Miłego dnia, tygodnia, miesiąca, życia (brzmi niemal jak pożegnanie :D )!

fur coat - sh | bag - mocak

PS. Zwiększyłam rozmiar zdjęć, a followersi są na samym dole. A no i wybaczcie ten rozwiany włos i zasolone buty. Warunków atmosferycznych się nie wybiera. :D

21 stycznia, 2014

Wearing: striped pants & white shirt

Na osiedlu akcja odśnieżanie, której towarzyszy rytmiczne stukanie łopat, skrobaczek i wszelkiej maści narzędzi do usuwania śniegu i odlodzania, w radiu wiadomości o stopniowym ochładzaniu się klimatu w Europie (!), a w samym środku tego wszystko ja idąca po lodzie, który w pierwotnym zamyśle miał być śniegiem i mówiąca sobie: "Tylko się nie wywal". No i jak narazie się nie wywalam. Ale za to marznę, nie ja jedna zresztą. Jednak jest na to sposób, bardzo prosty. Wchodzisz pod kołdrę, bierzesz książkę, termofor i kawę. I najlepiej to w ogóle spod niej nie wychodź. Gwarantuję, to działa!



trousers - mango | shirt - sh | jacket  - ? | shoes - decathlon | cap - hm 

18 stycznia, 2014